Kiedy tylko temperatury po zimie zaczynają rosnąć, specjaliści i mechanicy samochodowi przypominają, że razem z przyjściem wiosny należy w aucie zmienić opony na letnie. Wiemy, że trzeba, ale czy wiemy dlaczego?

Bieżnik bieżnikowi nie równy

Podstawową różnicą zauważalną dla użytkownika jest konstrukcja bieżnika. Opony zimowe są zdecydowanie bardziej ponacinane, dzięki czemu lepiej wgryzają się w lód oraz mogą „chwytać” więcej śniegu pozwalając tym na lepszą trakcję na ośnieżonej nawierzchni. Natomiast powierzchnia opony letniej jest zdecydowanie bardziej gładka, co pozwala na ograniczenie emisji hałasu oraz obniżenie oporów toczenia. Dodatkowo jej bieżnik wyposażony jest w szerokie rowki obwodowe, które zapewniają stałe odprowadzanie wody spod opony w czasie opadów deszczu.

Nie wszystko widać gołym okiem

Opony sezonowe różnią się także mieszanką, z której zostały wyprodukowane. Pirelli jako oficjalny dostawca opon do Formuły 1 jest specjalistą w opracowywaniu mieszanek dopasowanych odpowiednio do warunków atmosferycznych. Warunki na torze wyścigów Formuły 1 jednak znacząco odbiegają od tych, w których jeździmy na co dzień poruszając się po miejskich drogach.