Guillermo Martinez

Inspektor Manfredi skinął na nich, aby wprowadzili mężczyznę do gabinetu. Pomimo podeszłego wieku jegomość szedł spokojne, był wyprostowany, a w jego oczach widać było wesoły błysk.
– Panie Rinaldi, pewnie zastanawia się pan, dlaczego pana wezwałem – rzekł Manfredi, wskazując gościowi krzesło. – Chodzi o to, że rozpytywaliśmy, kto w mieście zna się na samochodach, i kilka osób wskazało właśnie pana.
– Cóż, rzeczywiście trochę się znam – odrzekł Rinaldi ze skrywaną dumą. – Całe życie pracuję jako taksówkarz i od zawsze pasjonowałem się samochodami.