Gdańskie Centralne Muzeum Morskie w końcu kwietnia otworzyło nowy oddział o wzniosłej nazwie Ośrodek Kultury Morskiej. Gmach, który ufundowali podatnicy z Norwegii, Islandii i Lichtensteinu, stanął przy Żurawiu, na miejscu rozebranego tak zwanego Składu Kolonialnego (o ile dobrze pamiętam, była to niegdyś kotłownia centralnego ogrzewania).

Hol sięgający przeszklonego dachu nad piątą kondygnacją i toalety wywarły na mnie wielkie wrażenie, ale inne miejsca wzbudziły więcej wątpliwości niż zachwytu. Ośrodek ma większą kubaturę niż Skład, bo objął także sąsiadującą, dotychczas pustą posesję, jednak ów hol z imponującą klatką schodową i pomieszczenia służbowe zajmują chyba ponad połowę przestrzeni. Na wystawy zostały trzy pomieszczenia, niewiele więcej niż w starym budynku.