2 czerwca w godzinach nocnych kierowca jednej z dwóch karetek, jadących do poszkodowanych w wypadku, wyłamali bramkę przy wjeździe na autostradę A4 na węźle Przylesie. Incydent został zarejestrowany przez monitoring. Na postawie analizy zapisu z monitoringu można stwierdzić, że zachowanie obsługi karetki było całkowicie nieuzasadnione. Wjazd na trasę nie był w żaden sposób utrudniony, a żeby otworzyć szlaban, wystarczyło pobrać bilet, co zajmuje kilka sekund – a więc mniej, niż wyłamanie szlabanu.

W ramach wcześniejszych uzgodnień pomiędzy operatorem autostrady i służbami ratunkowymi ustalono, że w celu zminimalizowania czasu niezbędnego do wjechania na autostradę przez pojazdy uczestniczące w akcjach ratunkowych będą one otwierały szlabany na bramkach poprzez pobranie bezpłatnego biletu z automatu przy bramce (co trwa ok. 4-6 sekund). W przypadku natomiast większej liczby samochodów oczekujących na wjazd, będą one korzystały z pasa serwisowego (dla pojazdów ponadgabarytowych), gdzie szlaban będzie dla nich otwierany zdalnie przez operatora monitoringu.