Czy można samemu wyprodukować paliwo do samochodu? Oczywiście, jednak trudno to zrobić tak, by na tym zyskać.

Jerzy Dyszy

Każdy, kto – kupując samochód z silnikiem wysokoprężnym – liczył swego czasu na poważne zmniejszenie kosztów eksploatacji, dziś czuje się trochę nieswojo. Ceny paliw rosną, a paliw dieslowskich w szczególności. Ponadto koszty napraw silników wysokoprężnych nadal są i będą wyższe niż jednostek benzynowych, co jest zrozumiałe, osprzęt diesli jest coraz bardziej precyzyjny i skomplikowany, a więc jest droższy i wymaga więcej pracy. Natomiast o nieskończonej prawie trwałości silników wysokoprężnych dawno już zapomnieliśmy. Zaczęła ona spadać wraz ze wzrostem osiągów diesli, a teraz te najnowocześniejsze, (jak twierdzą dobrze poinformowani mechanicy) mogą być nawet bardziej kłopotliwe od silników benzynowych.

Za silnikami Diesla w autach osobowych przemawia zatem jedynie nadal utrzymujące się mniejsze zużycie paliwa. Ale trzeba naprawdę bardzo dużo jeździć, aby większy koszt zakupu osobowego diesla realnie się zwrócił. Oczywiście, inaczej sprawa wygląda w autach dostawczych i przede wszystkim ciężarowych (tamte silniki konstruuje się tak, by ich przebiegi do remontu lub awarii były naprawdę duże, a zużycie paliwa benzynowej ciężarówki jest ogromne), ale i w tym przypadku koszty paliwa dieslowskiego stają się coraz bardziej znaczące. Gdyby skądś można było zdobyć (legalnie) tanią tak jak kiedyś ropę, wszystko wyglądałoby inaczej… Czy są na to szanse?