Miałam jednocześnie dwie A Klasy 200 i 1999 i obie były awaryjne. Psuło się wszystko co mogło, od automatycznej skrzyni (wymiana 9 tys.) do włącznika kierunkowskazów (do wymiany cały panel przedni z kierownicą). Czas jeżdżenia tymi autami wspominam jako koszmar. Więcej stały w warsztatach niż jeździły po drogach. Komfort siedzenia na tylnej kanapie przypominał ten z ławki w parku….