Pomysł z wynajmowaniem akumulatorów ma na celu tylko jedno: zaciemnienie obrazu. Po pierwsze – wynajem akumulatorów nie wchodzi w cenę samochodu. Po drugie – cenę wynajmu akumulatorów można podawać w ten sposób, że zaczyna się ona od (powiedzmy) 50 euro miesięcznie. Szybko się okaże, że opłata za akumulatory zależy od miesięcznego przebiegu, a ta podawana w reklamach dotyczy symbolicznych przebiegów. Normalnie jeżdżąc do pracy zapłacimy 10 albo 20 razy tyle i okaże się, że taniej wyjdzie i-MiEV np. iMiEV.

Przy okazji: ostatnio głośniej zrobiło się o koszcie wymiany akumulatorów w Tesli, jeśli dojdzie do ich całkowitego rozładowania, po którym nie można ich już reanimować: w USA będzie to 40 tysięcy dolców!!!