Jak mi Cygan mówi, że coś ktoś mu powiedział, że ja coś załatwię, to pierwsze, to dzwonię do tej osoby aby sprawdzić Cygana. Kiedyś przyjąłbym w ciemno taki tekst. Jak słyszę, że nie mają pieniędzy, bo są biedni, to z chęcią zapytałbym się jaką bryką przyjechali.

Dwa lata temu miałem im robić fuchę ale coś mnie tknęło i oddałem temat kumplowi, bo jeszcze wtedy można było grymasić. Kolo do dziś nie zobaczył pieniędzy.

Wiem, nie wszyscy tacy są i pewnie ktoś narodowości romskiej się na mnie obrazi ale jeśli to możliwe wole się od nich trzymać z daleka.