Przeczytałem wszystkie komentarze i chyba piszecie o innych samochodach. Miałem 206 1.4 i nie licząc rzeczy eksploatacyjnych to raz była wymieniana maglownica i wszystko. Blacha zero rdzy, twarda konstrukcja, silniczek kręci się super, paliwożerność to zależy od stopy kierowcy.

Więc albo mieliście samochody po niezłych przejściach albo piszecie bzdury.

Jeśli będę miała kiedyś okazję kupić samochód do poprawy humoru to będzie to 206.

A i na koniec ciekawostka. Przejechałem się 207 z tym samym silnikiem – koszmar; jeśli zdejmą 300kg z tego samochodu to się będzie fajnie jeździło ale na razie porażka.

Nie kupuje się wozów na F, czyli Folskwagenów, przepraszam wieśwagonów.