do.ki napisał:

> > drogość ->motywacja oszczędzania-> wzrost efektywności – > wz

> rost g

> > ospodarczy->wzrost przychodów

>

> Nie wszystko jest takie proste.

> Ot, chocby ja. Specyfika mojego zawodu sa dyzury. Staram sie ustawiac je ta, ze

> by dyzurowac na miejscu, w szpitalu, ale czasem nie moge (unia nie pozwala na d

> yzury w szpitalu dluzsze niz 24-godzinne, wiec jak dyzuruje od piatku do ponied

> zialku, to czesc musze oddyzurowac w domu). Po otrzymaniu wezwania mam jak najs

> zybciej dotrzec do szpitala, nie dysponujac pojazdem uprzywilejowanym. Totez to

> bie co moge pojazdem zwyklym, uprawiajac antyecodriving. I bede dalej tak robil

> , bo poczuwam sie do obowiazku.

Mam być szczery?

Na Twoim miejscu – lekarzem nie jestem, ale poczucie obowiązku rzecz mi nieobca – jechałbym na tyle szybko jakbym mógł, na tyle bezpiecznie i przewidująco również (wiem, że dla niektórych te rzeczy się wykluczają, ale to nie jest jednoznaczne).

A w razie jakiegoś patrolu „niebieskich” tłumaczył się tzw. wyższą koniecznością, bo i taki zapis w prawie jest i to prawda. A jak patrol ograniczony (nie prędkością a myśleniem), to do sądu. Trudno. Z sądami też różnie jest, rzecz jasna.

Natomiast cenniejszym być w zgodzie z własnym sumieniem – i obowiązkiem, bo to tutaj zapewne idzie w parze. 🙂