Kolejne piękne, drapieżne Ferrari. Jednak „polityka marketingowa” polskiego dystrybutora to jarmark i budka z piwem. Potencjalnego nabywcę Ferrari ma przyciągnąć darmowy lans jakiegoś przaśnego „celebryty” w rodzaju Wojewódzkiego czy innego Szyco-Karolaka? Polska żenada.