Autor nie jeżdził tym samochodem, więc „zapomniał” dopisać, że silniki 1.4 i 1.6 VVTI męcząco buczą przy prędkości 120-130 km/h i lubią się zacierać (błędy konstrukcyjne, wady fabryczne).
Samochód prowadzi się nieprecyzyjnie, jakby płynął a zmiana biegów to gmeranie drążkiem w jakiejś gumie.
Auto ma częste problemy z korozją, koszty serwisu są olbrzymie jak dla kompakta.
To co napisałem wyżej wystarczyłoby do zdyskwalifikowania każdego samochodu.
Ale nie toyoty, prawda maniacy znaczka na masce?