Jak miło czyta się ekspertów motoryzacji którzy jakoś samochodu sportowego oceniają na podstawie przyspieszenia „do paki”. A jakieś tam bzdury w stylu niemal idealnie płaskiego moment obrotowegod o 3krpn, precyzja prowadzenia lepsza niż chirurgiczny skalpel, niesamowite wyważenie, świetnie zestrojone zawieszenie itp itd to już pikuś.

bo muj golf tdi ma tysionc koni czy sekudny do paki i pali kroplę na pakę i na pakę bieże puł świnioka i kilo gruzu…