swan_ganz napisał:

> No, ale jeśli by się (teoretycznie) zepsuł to znaczy, że

> > … by nie zadziałał. Czyli, że…. zgadnij. ;]


>

> z doświadczenia wiem, ze rzeczy najczęściej psują się wtedy gdy ich używamy a w

> iec nie oznacza to, ze musi od razu popsuć się na wstępie tego używania tylko m

> oże też w trakcie; czyli w tym konkretynym przypadku, wtedy gdy już jesteś w do

> mu i nie kontrolujesz sytuacji..

Motor powinien zastopować.

> A poza tym; ten turbotimer ma się dość kiepsko do kodeksowych zapisów w myśl k

> tórych nie wolno pozostawiać auta z włączonym silnikiem…

Tam jest zapis o minucie jeśli dobrze pamiętam. Na TT masz wyświetlacz. Po normalnej jeździe pokazuje kilkadziesiąt sekund.

Ktoś kiedyś mi opowi

> adał o jakies olejowej pompce elektrycznej, która po wyłaczeniu silnika jeszcze

> przez 60 sekund pompowała olej ale nie jestem pewien czy ten ktoś nie robił s

> obie ze mnie jaj tym bardziej, ze to było przy gorzale i wie, że ja jestem laj

> konikiem technicznym … 🙂

>

Coś takiego chyba w TIRach jest.

> Tak czy siak; już nie raz wyłączałem silnik od razu po ostrej jeździe

Co to jest ostra jazda? 6000 rpm? Czy odcinki?

(zjeżdżas

> z na jakąś stację bo ci się lać chce i weź teraz siedź jeszcze minutę i czekaj

> to ci toaleta już nie będzie potrzebna tylko prysznic) i jakoś nic złego z turb

> iną się nie dzieje …

To zależy jak mocno pałujesz oraz co to za samochód jest.