No, ale jeśli by się (teoretycznie) zepsuł to znaczy, że

> … by nie zadziałał. Czyli, że…. zgadnij. ;]

z doświadczenia wiem, ze rzeczy najczęściej psują się wtedy gdy ich używamy a wiec nie oznacza to, ze musi od razu popsuć się na wstępie tego używania tylko może też w trakcie; czyli w tym konkretynym przypadku, wtedy gdy już jesteś w domu i nie kontrolujesz sytuacji..

A poza tym; ten turbotimer ma się dość kiepsko do kodeksowych zapisów w myśl których nie wolno pozostawiać auta z włączonym silnikiem… Ktoś kiedyś mi opowiadał o jakies olejowej pompce elektrycznej, która po wyłaczeniu silnika jeszcze przez 60 sekund pompowała olej ale nie jestem pewien czy ten ktoś nie robił sobie ze mnie jaj tym bardziej, ze to było przy gorzale i wie, że ja jestem lajkonikiem technicznym … 🙂

Tak czy siak; już nie raz wyłączałem silnik od razu po ostrej jeździe (zjeżdżasz na jakąś stację bo ci się lać chce i weź teraz siedź jeszcze minutę i czekaj to ci toaleta już nie będzie potrzebna tylko prysznic) i jakoś nic złego z turbiną się nie dzieje …



Swan

** Just say no to drug reps **

nofreelunch.org/