Motocykliści maja dokładnie takie same prawa, jak i inni prowadzący pojazdy mechaniczne. NIE WOLNO IM ZAJMOWAĆ WIĘCEJ , NIŻ JEDEN PAS RUCHU, ANI PRZEKRACZAĆ DOZWOLONEJ PRAWEM PRĘDKOŚCI. Nie zezwala im na to żaden przepis. Te popłuczyny, to wyłącznie pobożne życzenia dawców organów. Ja traktuję motocyklistów i rowerzystów jak chorych psychicznie i zwalniam, albo uciekam od nich jak najdalej. Poza tym rower i motór to pojazdy ze wsi, jak furmanki i nie powinny się pokazywać w miastach. W latach siedemdziesiątych chciałem rowerem pojechać do śródmieścia, ale spotkałem kolegę, który mi wyjaśnił, że to obciach i żenada.