Od 2 msc jezdzę do roboty nowym skrótem.

Skrót charakteryzuje się tym ze pod koniec ma skrzyzowanie T gdzie wszyscy dojezdzają od dołu tego T i skręcają w lewo, a daszek jest główną. Widoczność w prawo ZERO, murek do końca podporzadkowanej, ruch na tym daszku T też znikomy ale ktoś mądry postawił naprzeciwko wyjazdu wielkie lustro wypukłe ktore fantastycznie pokazuje to co dzieje sie po prawej stronie na odległość co najmniej 100 m.

W ciągu 2 msc dzisiaj zobaczyłem pierwszego kierowcę który nie zatrzymał sie na końcu ulicy podporządkowanej i jak ostatnia c*pa nie zaczął się wysuwać po centymetrze próbujac wyczaić czy coś jedzie czy nie tylko po prostu wyjechał…

Ponieważ z literatury wiem że w lustrze nie odbijają sie tylko wampiry to jednoznacznie wynika z tego że albo wiara w nie jest bardzo silna w naszym społeczeństwie albo jest ich naprawdę dużo i tylko ja mam pecha bo nigdy nie spotkałem zadnego.

Wy też wierzycie w wampiry czy jednak wierzycie lustrom?



Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.